Jak rozpoznać auto po powodzi? Oto kilka niezbędnych podpowiedzi.


Świadoma sprzedaż samochodu po powodzi bez przekazania kupującemu takiej informacji to oszustwo. W związku z licznymi powodziami w Zachodniej Europie i nie tylko, coraz częściej obawiamy się zakupu sprowadzanych aut z tego właśnie powodu. Niemniej jedna procent zalanych pojazdów z importu jest stosunkowo niewielki, a mając odpowiednią wiedzę podczas sprawdzenia auta przed zakupem można łatwo wyłapać takie "perełki". Z pomocą przychodzą nasi eksperci.


zalane samochody po powodzi
Największa część zalanych samochodów przyjeżdza do nas z Niemiec, Belgii oraz Holandii - jak uniknąć takiej miny?

Jak rozpoznać auto po powodzi?



Jednym z pierwszych sygnałów jest charakterystyczny zapach we wnętrzu. Nawet wielokrotne chemiczne pranie tapicerki nie jest w stanie do końca wyzbyć się przykrej woni. Odór powinien być wyczuwalny w większości materiałowych miejsc, na przednich fotelach, tylnych kanapach, w boczkach drzwi, a nawet w podsufitce. Podczas kontroli auta przed kupnem warto również delikatnie odchylić fotele i sprawdzić czy nie ma pod nimi pleśni lub grzyba. W takich sytuacjach oczywiście można próbować ratować się preparatami antykorozyjnymi, jednak nigdy nie ma pewności, że po jakimś czasie blacha nie zacznie korodować i odpadać, co ma często miejsce. Dodatkowo warto zwrócić uwagę na wydech oraz tarcze hamulcowe, jeśli są mocno skorodowane znaczy że długo były pod wodą.


Te symptomy można rozpoznać gołym okiem. Co jednak ze skomplikowaną elektroniką w nowych samochodach? Siedzenia w najgorszym wypadku można wymienić, ale problemy elektryczne mogą okazać się dużo poważniejsze. Jeśli woda przedostała się do wiązek, kostek elektrycznych oraz łączeń kabli, będą one widoczne zardzewiałe i zaśniedziałe. Może to prowadzić do szybkiego ich uszkodzenia i powodować "choinkę" lampek na wyświetlaczu, gdyż komputer pokładowy niemal natychmiast ulega awarii. Kolejnymi podzespołami wyczulonymi na wodę są filtr cząstek stałych oraz katalizator. Po ich zalaniu będą występować problemy z odpaleniem i równą pracą silnika. Jeśli do silnika oprócz wody dostanie się również piasek lub inne zabrudzenia może się to wiązać z jego całkowitym zatarciem. W takim przypadku zamiast naprawy niejednokrotnie bardziej opłaca się wymiana całej jednostki na inną używaną.



Czy warto kupić auto po powodzi?



Bez wątpienia zakup samochodu odpicowanego przez handlarza może źle się skończyć. Co jednak gdy mamy świadomość przeszłości samochodu, czy warto świadomie kupić auto popowodziowe?


Według ekspertów jedynym rozsądnym pomysłem wydaje się ratowanie aut zalanych krótkotrwało i do niższego poziomu. Auta "płynące" wraz z falą powodziową niestety nadają się jedynie na złom. Chociaż w obu przypadkach koszty związane z naprawą będą spore. Aby naprawić pojazd doprowadzając go do pełnej sprawności konieczną jest wymiana większości podzespołów. Są to wydatki liczone od kilku do kilkunastu tysięcy złotych w zależności od modelu. Filtry, płyny, elektryka to tylko początek listy. Oprócz oczywistych podzespołów, w wielu przypadkach zapomina się o bezpieczeństwie. Wymiana chociażby poduszek powietrznych to podstawa. Nie wiemy bowiem czy nie zostały uszkodzone i w razie wypadku zachowają się prawidłowo. Niestety nawet przy kompleksowym podejściu do napraw nikt nie jest w stanie zagwarantować dalszej bezproblemowej eksploatacji, a niektóre problemy mogą pojawiać się dopiero po jakimś czasie.



Jak nie kupić auta po powodzi?


Skąd w Polsce auta po powodzi? Pozbywają się ich głównie firmy oraz osoby prywatne, które po przekalkulowaniu kosztów, zdają sobie sprawę, że użytkowanie i naprawa takiego auta nie jest opłacalna. Nierzadko przy takiej szkodzie wypłacane jest ubezpieczenie z AC klasyfikując taki zalany wrak jako szkodę całkowitą. Wobec tego właściciele mając już pieniądze z odszkodowania, zamiast próbować naprawy, wystawiają je w bardzo atrakcyjnych cenach zwyczajnie chcąc się pozbyć kłopotu. W tym miejscu wchodzą między innymi polscy łowcy okazji kupując takie trupy za grosze. Oczywiście, aby cała operacja przyniosła zysk, całkowity koszt naprawy musi być rozsądny. Często jest to kilkukrotne wypranie wnętrza, umycie silnika i skorzystanie z kilku preparatów. Mało który klient, zwłaszcza nieobeznany w motoryzacji potrafi rozpoznać ślady po powodzi. Rzadko kiedy zainteresowani sprawdzają boczki drzwi, rozpinają styki elektryczne czy zaglądają do progów.


Chcąc zwiększyć swoje szanse najlepiej poprosić znajomego mechanika o oględziny lub jeśli nie ma takiej możliwości zlecić sprawdzenie auta przed zakupem przez specjalistę. Oprócz tego, dla bezpieczeństwa radzimy w umowie zawrzeć dodatkową klauzulę, w której sprzedający deklaruje, że auto nigdy nie uczestniczyło w powodzi, ani nie było zalane w wyniku innych zdarzeń losowych. Zgodnie z prawem cywilnym, taka klauzula może mieć dowolną formę. Co więcej, nic nie stoi na przeszkodzie, aby umowę kupna-sprzedaży sporządzić oprócz faktury wystawianej przez przedsiębiorcę. Z pozoru prosta klauzula zawarta w umowie, w przyszłości może w znacznym stopniu pomóc w dochodzeniu praw przed sądem, gdyby zaszła taka konieczność.


Przed zakupem warto również zweryfikować konkretny region, z którego pochodzi samochód. Jeśli akurat w tamtym miejscu kilka bądź kilkanaście tygodni temu przeszła powódź, tym bardziej warto mieć się na baczności. Jest to również solidny argument do sprzedającego, który nie chce wyrazić zgody na sprawdzenie auta przed kupnem przez znajomego mechanika lub firmę zewnętrzną.


Statystycznie w 94% sprawdzanych samochodów wykrywamy usterki.

Nie chcesz ryzykować?